Przejdź do treści

Doberman w tramwaju

W ucichłym brzegu bywają zamknięci, śniegiem ubrani uliczni, przemili tytani Wciągnąłem w tramwaj jednego dużego i bardzo silnego Usiadł i przyjrzał w ciemnieniu w przyjemnym niepatrzeniu W rogu doberman zaciekły piana z pyska spływa A ja forhendu lekkiego walnąłem go - tak bywa Doberman skulił się zmalał i zniknął w cieniu tworzenia bo cóż znaczy złowrogość w tramwaju nieprzemienienia...
74 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie