Przejdź do treści

Życie

O życiu
Gdy niebo się błękitem zapełnia Promyk słońca przenika biały miąższ pulchnej chmury Mała zielona trawka gnie się na swój sposób by uszczknąć choć źdźbło żółtej słodyczy A nie pozorna mrówka ciężko pracuje przy melancholijnej nucie kolejnego utworu Polnego wirtuoza świerszcza to właśnie w tej chwili Rodzi się nowy choć kolejny dzień Pełen enigmatycznych przygód nikt nie wie co niosących Czy radość ,ból ,tęsknotę ,szczęście czy rozpacz a mimo to Brniemy trącani wskazówką czasu na przód Mały człowiek łapie pierwszy oddech życia nie zdając sobie sprawy z czyhającego przeznaczenia senior chciałby go uchronić lecz dużo takich dni zajmie mu zapełnienie tabula rasy o ile zdąży przed Boskim przeznaczeniem Gdzieś nieopodal odgłos szczekającego psa lecz to nie z radości, on woła o łaskę By się spełniła ,lecz młody człowiek nie słucha jakby nie rozumiał co mu grozi Bez żadnych skrupułów dobrze się bawi bo tak łatwiej ,brać z życia owoc grzechu i rozpusty A rozliczy się później gdy przyjdzie jesień. Zerowy wskaźnik wartości bije głucho jak dzwon pozbawiony serca i właśnie tu blisko końca zaczyna się życiowy dramat ludzkiego sumienia Niestety nie wszyscy zdążą się ocknąć , a wijący się prowokator tylko czeka z szelmowskim uśmieszkiem na wężowatej skórze ,nagły strach wypełnia twą duszę dając ci nawrotną siłę i.......umierasz .
72 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie