Przejdź do treści

Krew

O śmierci
Ludzie bez spojrzenia nawet Daliby prowadzić swe dusze W jaskrawy brzask nad ranem, Drogą skończoną na sznurze, Co słońca oferuje poznanie I miłe ciepło tak wielu uciech Dają zaślepić się obu, zatem Przez to ich wzrok kryje pustkę Idę z nimi, chcąc ponieść brzemię Jakie ponieśli przodkowie ludzcy Jeśli nie przez to zaleje krew mnie, To przez optymizm złudny. I wychodzę przed szereg, Nie bojąc się nic dowódcy. Niech wreszcie moje istnienie Za przykład reszcie posłuży. Spokój. Struga krwi na ścieżce. Cisza.
89 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online · ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie