Przejdź do treści

Codzienna podgrzana komunia mojej mszy

O sobie
po ostatnim pacierzu bukiety czarnych aureoli nosiły nade mną posępne demony w krzyku błyskawic maki tańczyły owinięte w obślizgłe zasłony przez które deszcz lamentował patrząc w moje białe oczy bezradnie spełzając po okiennych wiankach rozkwitłych świeżo mleczy odciśnięte czoło schładzało pulsujący afrodyzjak a ręka wydzierała słońcu cienie potem zrodziło się marzenie dziś czuje się lepiej a jutro klęknę jak co dzień
42 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Pixie 11 lat temu
moim zdaniem bardzo dobry
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie