Przejdź do treści

Jesienny deszcz II

Melancholia
dni coraz krócej się plotą noce się wydłużają ponure jeszcze liście opadają z drzew umilkł radosny ptaków śpiew a za oknem deszcz kroplami o parapet uderza patrzę na świat i jak gdyby rozum niedowierza aż tyle istnień ludzkich a w ilu domach ciepła się mieści ile miłości czy tylko tej na niby czy prawdziwej mamy w sobie kiedy los ma dla nas złe wieści deszcz w milionach kropel co dnia znów z nieba spada uderza we wszystkie szyby białym piórem nieskończonych lat szczęśliwych życzę i z muzą złotą na nowe składam słowa stare a każda strofa w list się układa już opuściła mnie trwoga gdyby tak każde ludzkie serce nutą radosną zabrzmiało i choć czasem też zaśpiewało pean na cześć prawdziwej miłości ile kropel deszczu tyle dni radości dlatego niech będzie nawet ulewa i ciężkiej chmury oberwanie noszę ciągle w sercu nadzieję że miłości tyle jeszcze poznamy ile tych kropel deszczu pod wielkim parasolem szczęścia oboje przetrwamy nawet gdy czas burzy nastanie od zawsze mam taką wiarę
72 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie