Przejdź do treści

Pierwszy, listopadowy dzień

Melancholia
Milczące niezliczone rozmowy w chłodny dzień listopadowy w myślach odmawiamy modlitwy przebłagalne i dziękczynne litanie do Bożej Miłości czyniąc na piersi znak krzyża szum drzew na cmentarzu przerywa przejmującą ciszę płoną świece znicze i lampiony rozpraszają mroki ciemności kroki własne na suchych liściach słyszę czy to nowa wędrówka się zbliża i spakować bagaż przeszłości już czas skoro porudział znowu trawnik zielony głowa siwymi włosami przecież cała już pokryta zapiszę kolejny dzień słowami może dobry anioł je przeczyta i dopisze w księdze wiecznej pamięci a oni zostaną na zawsze pośród nas w głębi duszy lub barwnym witrażu nasi wszyscy święci
70 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 4 lata temu
dusza poety
7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie