Przejdź do treści

Złoty dzień

[nikt jeszcze nie zauważył - wiersz można czytać dwojako] W deszczowej porze, jesiennym płaszczem poeta pisze, zakrywa ciało Twarz opuchniętą, poranna zorza kryje kapelusz, w tle, jakich mało Słońce w zenicie zerka na zegar stoi na baczność człowiek ponury Zamiast wskazówek, cóż za pomyłka widzi cyferki, Boże u góry... W granacie niebo, deszcz groźnie chlapie w czerń pociemnieje, za oknem burza Jest dosyć wcześnie, wiatr drze chmurzyska więc człowiek pisze, drzewami rusza Robi się groźnie, wieczór zapada jest coraz ciemniej, wichura wzrasta latarnie gasną, deszcz nagle ustał poecie smutno, wraca do miasta I nocny pejzaż, wieś uciszoną znów jednolity, huragan zostawił Cichutko wokół, Bóg znowu w niebie człowiek zasypia, dzień już ustawił.
53 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Zuzia 16 lat temu
Wiersz jest piękny;)Bardzo spodobało mi się to wyrażenie: ,,Słońce w zenicie zerka na zegar"

Miło mi będzie jeśli skomentujesz któryś z moich wierszy;)

pozdrawiam;*
Pieniądz 16 lat temu
" Zamiast wskazówek widzi cyferki" - jak zwykle mnie szarpiesz:), super forma. Wrocław pzdr ;)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie