Przejdź do treści

Czwarta

ta godzina nad ranem naga oblepiona potem zwinięte żagle prześcieradeł palce pełzną po brzegu snów szarpiąc resztki koszmaru ta godzina kiedy samotność zaciska pętle na szyi nocy a skazaniec modli się i łyka ostatnie wyrzuty sumienia ta godzina kiedy armia myśli atakuje zaskoczoną psychikę prowadząc legiony problemów z okopów poświadomości ta godzina kiedy nie ma cię przy mnie od trzeciej trzydzieści
107 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Jan Lisowczyk 13 lat temu
Końcówka bomba ... od 3:30
Powtórze za Janem, że końcówka wspaniała. Ponadto obrazy kreowane w całym wierszu są wspaniałe. Świetny wiersz.
Starson 13 lat temu
Zgadzam się z przedmówcami
JKZ007 13 lat temu
Podoba się, aczkolwiek wolę jej nie doświadczać.
copelza 13 lat temu
to dobra godzina, żeby wrócić do domu i położyć się koło śpiącej żony. można się jeszcze zdrzemnąć i dostać śniadanie do roboty.
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie