Przejdź do treści

Stworzeni z miłości

Miłosne
Patrząc na Ziemię, widzę jakby brzemienną. Niewiasta jakby wydała nasz świat. Tak ociężały w bólach wyszedł na łono wszechświata. Wyszedł jako karzeł lecz stał się większy niż każdy jego starszy brat. Ożyła Ziemia z wnętrzem swoich nieczystości. Urodzona ,sama jakby stała się rodzicielką. To na niej powstało życie, lecz nie samo. Jak od dawna tłumaczą sobie ludzie... Czy dziecko może nie mieć ojca, stworzyciela ,który bytem się zowie? Podobnie także Ziemia jest matką, wiecznym domem swego potomstwa. Lecz to nie ona dała życie. Bo czy martwy wyda nam żywego? i czy skała wyda nam potomstwo? Ojciec nasz, byt jedynie doskonały, stworzył matkę, jako dom dla swojej przyszłej chwały. Z prochu uczynił życie, z największej głębi dał początek Ziemi. Bo niczym była by matka bez potomstwem wypełnionej przestrzeni. Zwykłą skałą, nieużytkiem jak ich wiele. Kolejną martwą postacią w niekończącym się kosmicznym kościele. Bóg dał jej nowe znaczenie. Tchnął dech życia w nozdrza stworzenia. Według wszelkiego rodzaju wydała wtedy Ziemia. Człowiek jednak jako jedyny otrzymał Boży dar. Otrzymał wolność na wszelkie dziedziny. Żył za sprawą Boga, lecz cóż za miłość Panem kierowała, że dał mu wybór, możliwość nam własnym losem panowania. Dał początek... bez końca ustalania. Widząc więc życie mam na myśli Boga. Jego potęgę, moc i chwałę. Ale przede wszystkim miłość. To w końcu za jej sprawą, ludzkość zaistniała...
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie