Przejdź do treści

Krzyk rozpaczy

Melancholia
Jadę pociągiem i palę papierosa, choć śmiertelnikom nie wolno, mnie te zasady już nie dotyczą, bo ciało zostało na szarym chodniku. Rano wypiłem czarną kawę, za oknem deszcz rozmywał krzyki ludzkości. Nie sposób było dociec czego tym razem znowu jej się zachciało. Pomyślałem o bliskich i o przyszłości, czym jest wolność, a czym życie. Wszystko podsumowały: kłamstwo, nuda, monotonia. Impuls. Papieros. Deszcz. Otwarte okno, przeciąg i deszcz. Zamknięte okno, a dokumenty za nim. Wolność w środku, przeszłość nie. Krótki list czy tam testament, taksówka na dworzec i już tylko się zastanawiam, w którym kierunku do prawdy. Zaufam Bogu, który mam nadzieję nie znajduje się w dokumentach, przepisach prawnych i zasadach. Anielsko biały pociąg to znak. Jak niewidomy nie wiem gdzie, wiem tylko że chcę biec. Z czy pod prąd, nie ma to znaczenia. Jadę pociągiem i palę papierosa, choć śmiertelnikom nie wolno, mnie te zasady już nie dotyczą, bo ciało zostało na szarym chodniku. Na pewno nie mam ochoty wracać do tego deszczowego miasta, psów i nocnych pijaków, fałszu, kłamu, życiowego chłamu.
73 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 13 lat temu
niczym pociąg widmo w:)
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie