Przejdź do treści

Modlitwa

Egzystencjalne
Skończyła się we mnie już poezja. jestem już tylko jak kartka papieru tuląca niesforną plamę atramentu. Zmęczony, skalany do śmierci. Ach tchnij we mnie wichrem Bym poszybował ponad drzewami na tle zachodzącego słońca, prosty, niepognieciony jak kiedyś. Daj mi wypełnić niemą muzykę I zakręcić się na dźwięk gitary Zawołać z uśmiechem po brwi I'm singing in the rain A na sam koniec delikatnie połóż mnie na dnie oceanu. Bym rozpuścił się i z niedoskonałościami się pożegnał. A, gdy zdarzy się że czysty kiedyś, na plaży będę się opalał, dawną mą krwią napisz mi coś miłego.
51 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 14 lat temu
parę nieporadności językowych, jak dla mnie, ale będzie całkiem niezły po ich poprawieniu :)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie