Przejdź do treści

Opowiadanie liryczne

Egzystencjalne
Brązowa tektura i czarny kapelusz nabazgrany napis "mistrz świata w piciu wódki" Właścicielem tytułu jest starszy pan grający na rozstrojonej jak dzisiejsza pogoda gitarze Radosna młodzież robi sobie z Mistrzem zdjęcia, emeryci wyciągają spod krzyżyków 10 groszówki, psy podchodzą i odchodzą I tylko ja stoję, patrzę, czekam, patrzę, stoję. Tylko ja wiem, że Mistrz jest niewidomy, a podpis to zasługa księdza z pobliskiego kościoła, którego gorszyło poobiednie piwo niewidomego, który z zawiści naraża go na wyśmianie i poniżenie Tylko ja wiem, że Mistrz jest głuchy, a rozstrojona gitara to zasługa pana burmistrza, który postanowił przeciwdziałać szarej strefie, nieodprowadzanym podatkom i nielegalnej działalności gospodarczej. Tylko ja wiem, że Mistrz utracił zmysły broniąc pobliskiego kościoła przed sprofanowaniem 60 lat temu zostając postrzelony i torturowany, pozostając w pamięci jako bezimienny. Tylko ja wiem, że Mistrz gra na gitarze ballady, które grał chorym na raka dziewczynkom w hospicjum, które gra w gołdzie wszystkim cierpiącym i oszukanym, które chce grać z czystej miłości do ludzi. Wstydzę się być człowiekiem i płacić podatki. Wstydzę się być katolickim faryzeuszem i kraść opłatki. Wstydzę się mówić, że kocham bezwarunkowo kiedy na wszystko mnie stać i nie muszę się martwić
50 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 14 lat temu
nabazgrany napisz? A tak w ogóle, to raczej dość zgrabna proza:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie