Przejdź do treści

Sen o końcu świata

Miłosne
Wiesz, przyśnił mi się dzisiaj sen siedzieliśmy nad brzegiem oceanu spokojnego jak liść na wietrze, bryza przypominała nasz dawny śmiech. Trzymałaś mnie za rękę, oparta na mym drżącym ramieniu były to ostatnie nasze minuty na tym starym świecie Zachodzące słońce zdawało się nudzić na tle śmiejącego się na pomarańczowo nieba fale próbowały zwrócić na siebie uwagę tańcząc i roztrzaskując się w pył. To był ten dzień. Chmury przykryły wszystko mgła dopełniła dzieła. Widziałem tylko Twoje oczy Czułem tylko Twój dotyk połączony z ciepłym oddechem, wszystko miało się zmienić. Meteoryty i komety zaczęły trząść ziemią blaskiem przebijały się przez ciemną zasłonę. Ostatnie sekundy były piękne. Chciałem zatrzymać czas. Spieniona przez uderzenia woda uformowała się w bramę, która miała nas zamknąć. Ty, nagle stałaś się biała, byłaś jedynym aniołem, którego usta pełne miłości otuliły moje. Wciąż jednak piszę bo był to koniec świata pełnego zmartwień i niepewności. Zalane zostały oceanem dobra, a Ty Ty doprowadziłaś mnie tu, do sypialni, w której na zawsze mieliśmy być razem, w której mieliśmy nikogo nie potrzebować. Szkoda tylko, że to był tylko, tylko sen. Szkoda, że Ciebie już przy mnie nie ma.
50 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 14 lat temu
ładnie piszesz, pozdrawiam :-)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie