Przejdź do treści

Małolaty

Przemijanie
Kiedyś to ja wygodne życie miałem gdy u mamy w brzuszku se mieszkałem, gdy będąc tam usłyszałem walca to od razu ssałem sobie palca, z czasem było mi strasznie ciasno, aż nagle zrobiło się bardzo jasno i ujrzałem ja położną i doktora, bo to na mnie przyszła już ta pora. Za co mnie ten doktor łapie? Oj doktorku bo zaraz dam po łapie. Gdzie zaglądasz ty świntuchu, przestań głaskać mnie po brzuchu, widzisz że jestem ja chłopakiem z bardzo malutkim jeszcze ptakiem. To co wcześniej było to mi się śniło, czy może naprawdę się zdarzyło? Mama odpoczywa, śpi i cicho sapie a mnie ten kocyk wszędzie drapie, potem kąpie pieści, w tyłek całuje pewno straszną miłość do mnie czuje. Czas uciekał, lata ciągle mi mijały i choć jestem już chłop dojrzały do dni dzieciństwa wracać lubię szczególnie gdy mam trochę w czubie. Kto chce niech się ze mnie śmieje ale z wiekiem człowiek dziecinnieje, bo przecież dla mamy i taty zawsze my już będziemy małolaty!
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie