Przejdź do treści

Rozmowa IV ze ... Gość

O śmierci
Gdy wieczorem wiersz pisałem ciche pukanie do drzwi usłyszałem, nie zgadniecie kogo tam ujrzałem, jakaś pani w czarnej sukni stała w dłoniach piwko i kosę trzymała. Bądź spokojny poeto,bez obawy mnie przygnały tutaj inne sprawy, wolnego czasu trochę miałam i pogadać z tobą troszkę chciałam. Powiedz proszę ty mi Emerycie czemu ludzie nie szanują życie? Czemu gdy są jeszcze młodzi myślą że im nic nie zaszkodzi. Znam ja twoje życie doskonale, mało nie skończyłeś w kryminale, w porę w świat ty dałeś drapaka i tak się zakończyła w parku draka. Nieraz od życia w dupę dostałeś, i od tego właśnie sporządniałeś, ja na ziemi ciągle ciężko pracuję i moja kosą wokół wymachuję. Nie myśl sobie że jestem ślepa i gdy czasem mnie ktoś zaczepia, od niechcenia machnę moją kosą, i widzisz do grobu już go niosą. Lub gdy cymbał z cymbałem bawią się czasem niewypałem, to jak gruchnę im z grubej rury to zawsze lecą z nich tylko wióry. Aby obudzić się z ręką w nocniku sposobów na to ja znam bez liku. Posiedziała,wypiła ze mną piwko i poszła po sąsiada na przeciwko. Zawsze pamiętajmy moi kochani, nie jesteśmy my na ziemi sami, nasze życie jest ulotne jak motyle i może odleci od nas już a chwilę.
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie