Przejdź do treści

Moja wędrówka (Pustynia) [6]

Mroczne
Minęła mnie karawana wielbłądów Jedna, druga, trzecia… Nikt mnie nie zauważył – nie chciałem być zauważony Wstałem i ruszyłem. Mimo tego, że szedłem wiele godzin nie byłem zmęczony. Przede mną pojawiła się oaza. Czy była prawdziwa? Nie… Moje zmysły spłatały mi figla – Oaza okazała się kolejną wydmą Mijały dni, a ja nadal szedłem Bez zmęczenia, bez pragnienia. Po prostu parłem przed siebie W końcu doszedłem do dobrze znanego mi miejsca Stanąłem przed bramą, która już wielokrotnie wchodziłem i wychodziłem Nad bramą widniał napis: TY, KTÓRY TU WCHODZISZ POŻEGNAJ SIĘ Z NADZIEJĄ.
65 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 15 lat temu
boskie!
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie