Przejdź do treści

kiedy przepraszasz

jest między nami wiele nieprawdziwych gestów kłamstw i fałszu szarych pustych fragmentów w ustach piana i to nie prawda że ty wyciągasz rękę ale wyciągasz ją po to by wciąż prowokować jesteś niebezpieczeństwem złożonym z wielu warstw nagniotków ran pootwieranych te zarazki wnikają głębiej w trzewia głowę szyja nie wytrzymuję napięcia bo czasami lepiej jest milczeć niż brnąć w kłamstwa na naszych ścięgnach pourywanych spoczywają liście konopi rozdrażnieni skaczemy coraz mocniej w amoku chcemy zębami zatopić się w krwi i to nie prawda że ból uszlachetnia nienawiść często prowadzi do zdrady gdy w pustym lesie rozpalamy pochodnie bezradność zakłóca nasze bezpieczeństwo a my sami jak larwy w kokonach czekamy w deszczu i zimnie na powiew ciepłego wiatru i słonce
141 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 8 lat temu
; czuję po kościach że zbliża się metamorfoza :))
K
kaja-maja 8 lat temu
gdy w pustym lesie rozpalamy pochodnie'
to nie jedni już znają iż bezdomni jesteśmy
a diabły czy zwidy w:):)
*Mystique* 8 lat temu
Dobry!
K
Całość w zasadzie całkiem ciekawa, choć przydałoby się trochę to skrócić by nadać płynności dla przekazu, pozdrawiam

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie