Przejdź do treści

Lustro

Siódmy rok z łóżka wstając, zmęczony, przygnieciony, z modlitwą na ustach wlecze się po omacku, dziękuje, prosi, i jeszcze słówko do anioła stróża. Może tak wolne na dziś? W łazience ktoś usta zostawił na lustrze. Jedyny, słodko-gorzki punkt, początek i koniec, alfa i omega, pytanie i odpowiedź. Szerokim łukiem omijany, niczym nie uzasadniony znak, że istnieje jeszcze lub istniał Więc można napluć na lustro, można krzyknąć spierdalaj! Wykonać mnóstwo dziwnych, niepotrzebnych ruchów rękami. Można rozbić raz jeszcze.
54 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
przekręć się na drugi bok śpiochu:)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie