Przejdź do treści

Wezmę karabin

O śmierci
W przypływie szczerego gniewu zamknę za sobą wszystko. Zapomnę o swoich sprawach, o które walczyć mi przyszło. Przełknę ślinę, zetrę z czoła pot, I wydam wyrok. Rozlegnie się głuchy grzmot. Metal w mych rękach zaszczeka jak wściekły, plując śmiercią w ciała jak z masła. Rozpocznie się rozpacz, cudza udręka, zamknie się życia księga opasła. Upadnie manekin głucho na ziemię, bo w środku już raczej ducha nie ma. Upadając, życie z żył wyleje strugą, Może pójdzie – jak wierzył do nieba. I kolejny, następny i znów… ponownie ten sam wątek. Dla porażonych mym gniewem – koniec. Dla mnie zaś początek. Początek końca, bo gdy śmierci mi braknie… Ostatni nabój w komorze będzie właśnie dla mnie. Wezmę karabin…
72 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie