Przejdź do treści

Lament Jutrzenki

O śmierci
Tętent rzuconych polnych kwiatów, Czarnoziemy rwą się z zaświatów, Pisze mgliście starym językiem, Zawiłe są jego wywody, Wchodzisz na głebokie wody, Topi się flaga pomocy, Nadchodzi obłąkanych czas, Zostańmy razem na świeczniku gondoli, Popłyńmy z prądem szeptów cieni, Przystań oddalenia woła nas, Zwiastuje niezapomniane wydarzenie, Lokalne latarnie biją ostrymi ogniami nieszczęścia, Klaun ironii wzbija się w dymie na połacie łajby przeznaczenia, Upokorzona tęcza grozi paletą szarych barw, My razem zgodnie znikniemy, Nikt nigdy nie zapłacze, Nikt nigdy nie odnajdzie nas...
83 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

VonPaniczoff 15 lat temu
Jestem wdzięczny za cenne uwagi. Dziękuje.
Spoks 15 lat temu
Niby wszystko o.k i w temacie, a jednak daje się odczuć rzucanie przykładami, tą wyliczankę rzucanych zdań.
:)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie