Przejdź do treści

Głuchoniemy .

O życiu
Od urodzenia nic nie słyszał. Dłońmi mówił, oczyma słuchał. Rozumiał. Słowami własnymi miłość tłumaczył. Żadnego dźwięku ludzkiego nie słyszał. Sumienia głos własny. Tak, głośny i wyraźny. Wieczorami składał ręce i w myślach dziękował. Nazwał to darem, którego potrzebował. Nie bolało go słowo, nie rozumiał znaczenia. Taki skarb, dostał od Boga, lecz tylko on go doceniał.
72 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

SWINKA PIGI 11 lat temu
B.ladny wiersz.

Nie wiem czemu ale nasuwa mi sie tutaj motyw ''dualizmu swiata''.Moze sie myle.Niewazne.

Pozdrawiam.
K
kaja-maja 11 lat temu
nie jeden jest w takim zachwycie za dar ponadczasowy nie trzeba mówić ani słyszeć by powiedzieć to co się chce oczami i dotykiem dłoni
zawsze mówię iż tacy ludzie mają większą intuicję niż człowiek zdrowy
robi z siebie kalekę zycia w:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie