Przejdź do treści

Dzień nieskończoności

Od siebie
Okładka: Dzień nieskończoności
Wróciłam dziś snem do tamtego dnia, który miał być świętem życia, a stał się ciszą. Świeczki na torcie jeszcze nie zdążyły zgasnąć, a ja już uczyłam się jak brzmi pustka. Pamiętam wszystko. Każdą sekundę. Jakby czas wtedy zatrzymał oddech. Prosiłam Cię szeptem: walcz jeszcze chwilę, nie odchodź dziś, nie w moje urodziny. A Tobie po policzkach płynęły łzy. Poruszałeś ustami, choć oczy miałeś zamknięte, jakbyś chciał jeszcze coś powiedzieć, zostawić jedno słowo między życiem a ciszą. I został po Tobie prezent — mały, złoty krąg czasu, bransoletka ze znakiem nieskończoności. Noszę ją czasem jak cichy sekret nadgarstka, jak dowód, że miłość nie zna końca. W tę niedzielę minie rok. Rok bez Twojego głosu, bez Twojego spojrzenia, bez Twojego „wszystko będzie dobrze”. A jednak w moim sercu tamten dzień wciąż trwa. Bo ja wciąż wracam tam snem i przeżywam wszystko od nowa tak, jakby wydarzyło się dopiero wczoraj. I tylko czasem patrzę na znak nieskończoności na moim nadgarstku i myślę, że może gdzieś po drugiej stronie ciszy wciąż jesteś ze mną.
137 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie