Przejdź do treści

„Przy zachodzie”

O życiu
Pojawił się huragan znikąd, narobił hałasu. Zapuścił mętlik i smutek w pętli. Stoję w miejscu, gdzie kiedyś było bezpiecznie. Dziś już nie wiem, czy to prawda, czy też fałsz. Nasączę glebę, trudnymi łzami. Może, choć od suszy ją uratuję. Katuję duszę, pytań zbyt wiele. Naprawdę nie wiem, co się dzieje. W pustelni samej jakoś nie swojo. Nie jest jak kiedyś, nie jest jak dawniej. Przeżre sytuację niebawem. I znów będę cieszyć się słońcem.
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie