Przejdź do treści

Romantyzm kontra rozum

Miłosne
Rozkosz którą czuję, gdy. Przywołuję słodki zapach przypomina mi. Twój uśmiech, kiedy wymieniasz ze mną zdania. Trwam chwilę w ekstazie , spijając ten słodki nektar. Szkoda, że zamiast w twarz, mówię to w ekran. Bo nie powiem Tobie, o czym tak naprawdę, myślę. Ciągle mam w umyśle. Potem się obwiniam, jaka to ze mnie świnia. No i kary wobec siebie stosuję, sumienie gryzie, ale wcale nie boli. Potem znów marzę i śnie do woli. Tego mi nikt nie zabroni. Choć w środku krzyczę, żebyś usłyszał, to jest tak dobrze, nadal cisza. I teraz właśnie zaczynam kłamać, całemu światu spowiadam się z grzechu. Jakim jesteś niedogonionym pragnieniem.
72 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 3 lata temu
przecież ci mówiłam że ów jegomość ma cię w dópie
White_Rose26 3 lata temu
Może i tak.
Może i nie.
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie