Przejdź do treści

Wycieczka

O życiu
W Boże Ciało na wycieczkę , rodzina się wybrała. Trzy kilometry szli piechotą , dobrze że piasek suchy anie błoto. Koncertu słuchali , w trawie świerszcze grały. Dziki kaczki ze stawu spłoszone odleciały wzburzone. Niebo czysto błękitne , słońce dobrze grzało a lekki wiatr roznosił zapach wsi. I tak sobie szli , rozmawiając , czas mając za nic . Ah jak przyjemnie z dala od miasta gdzie się ukrywa wiejska fantazja. A kiedy domostwa już były na widoku , i piesek na wózku inwalidzkim bronił podwórka jak twierdzy jakieś. To spotkali wujka co Lucjan ma na imię. Wujek zadowolony , bramę otwiera i serdecznie gości zwołuje. Lecz pretensją również góruje. Na wprost idziecie a tu nie zajdziecie. Ciocia już go ochrzania - żłopiesz piwo od rana. Na procesij byłeś ? Rodzinę przyprowadziłeś , a stół nie nakryty. Kiwnęła głową i z gracją odeszła w zakamarki kuchni. A my zasiedliśmy  na ławce. Rozmowa się toczyła , każdy coś wspomina. Było i wesoło. Lecz nogi odpoczęły , dalej trzeba iść bo my na obiad do mamy musimy iść. Zeszło czasu trochę zamiast o jedenastej byliśmy po dwunastej.
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie