Przejdź do treści

équilibriste

O sobie
wysoko, na linie rozpiętej pomiędzy bytem a niebytem wpatrzony w horyzont daleki niepewnie lecz z determinacją stawiam rozchwiane kroki ponad przepaścią wierny równowadze życiowych doświadczeń na podmuch przejściowych trudności wystawiam swojego ciała filigran kruchy va banque bo raz kozie chłopcy nie płaczą a pogrzeb inni opłacą gdybym przeszedł - nie wybaczy gawiedź która przyszła obejrzeć upadek albowiem tym którym nie uda sztuka zaklaszczą chętniej nawet pomnik postawią 15.03.09.
103 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

snylekkie 14 lat temu
panie Wiktorze, oddaję hołd, chylę czoło. przeczytałem va bank o 2 w nocy na głos całość, zostałem powalony. pozdrawiam.

druga i trzecia zwrotka.

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie