Przejdź do treści

Bezwonna i bezbarwna

Miłosne
W czerwonym berecie nie przyszła .Mogła przecież Ścieżkami na bezdrożu cienia i światła zakwitnąć nie chciała Nie została wyrwana spod ziemi skorupy.Tam jej nie było Z wiatrem między oczodoły niebieskie przemknęła niespodzianie By powietrzem napełnić krew w żyłach aorty .Już płynie dotleniona do granic .Nie rozsadza skroni ale puls czuć wyraźny bo mieszka w każdej części bezwolnego ciała .Na umyśle zrodzona na nowo waha się czy pozwolić na zameldowanie w lewej komorze Teraz w przedsionku czeka na swoje mieszkanie. A zastawka otwiera coraz szerzej bramę.Czy wpuści? Lecz tlenu jej ciągle brakuje.Potrzebny by żyć .Wariuje Zdrętwiałe ciało pręży się .Czas płynie wolno nieskończenie Już mieszka .Rozsiadła się wygodnie i czuwa by zawsze rytm serca był miarowy i nigdy nie zgasnął.Opromienia ciepłem kładzie się na duszy .Już nawet kwiaty w wazonie postawiła bo płonie i rozkłada układanki barwne na uczuć naszym talerzu.
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie