Przejdź do treści

wiklina

nie dogasło jeszcze słońce a wieczór już zatacza się za oknem nie było dziś wystarczająco ciepło by wysuszyć myśli po ostatniej nocy kiedyś zaplotłaś moje palce w swoje wiklinowe włosy odkąd skupiam się na destylacji czasu nic już nie smakuje tak samo a mówiłaś że wrastanie w ziemię potrafi być niesamowicie przyjemne jesień ostrzygła wszystkie drzewa w parku ławki przeładowały się czułością z przydrożnej wierzby odeszłaś omijając sterty liści zapomniałaś jedynie mnie rozplątać
73 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

atomasz1 15 lat temu
masz racje :) dzięki
muszelka 15 lat temu
Ja nigdy nie uważałam wrastania czegokolwiek w cokolwiek za niesamowicie przyjemne,ale wiadomo,kazdy ma swój własny sposób na życie.Można by ten fragment różnie interpretować,jednak mnie to się kojarzy z zapuszczaniem korzeni w jednym miejscu,bez dalszych perpektyw.Lenistwo i znużenie życiem może?Albo marazm?W kazdym razie dobrze mieć własne zdanie,i nie ograniczać się do własnych przyzwyczajeń.Czytałam ten wiersz przed poprawkami i uważam,że teraz jest o wiele lepiej.
atomasz1 15 lat temu
muszelko z tym wrastaniem miałem coś innego na myśli. Chodziło mi po prostu o samo życie, które można powiedzieć jest takim wrastaniem w ziemię, bo przez śmierć nasze ciała zostaną złożone w ziemi. Tak to widziałem pisząc te słowa. Dzięki za komentarz :) Pozdrawiam
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie