Przejdź do treści
Zimna kościelna posadzka I jego bose stopy co błądzą Trafiły do tego świętego miejsca By zrozumieć swoje błędy i niepokój Ciemna boczna nawa Co chce być mu przyjaciółką Tuli go do siebie A on całym sercem jej wierzy Przyszedł czas na modlitwę W której słowa milczą Lecz jego serce wzbija się unosi By pojąć cały Jego majestat
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie