Przejdź do treści
Tak długo umierała W ciszy i samotności W kałuży krwi I ciemnej poświacie dnia Krzyczała a słowa jej Przebijały żelazny mur Odbijały się echem od cudzych serc I zupełnie puste wracały Płacz jej rozpacz słone łzy Zmieniły się w szklany deszcz I spadły na ludzi Których głosy ucichły nagle Jak mogła pośród nich żyć Nie mogła... W śmiechu przez łzy Odnalazła własne szczęście
53 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie