Przejdź do treści

Cyrk

Świat
Szliśmy główną drogą miasta znając się od kilkunastu minut -masz może papierosa-zapytał niecierpliwie Wyciągnąłem paczkę Chesterfieldów ,wziął jednego -weź sobie jeszcze kilka.powiedziałem Podałem mu ognia,przystanął,zasłonił dłońmi palący się płomień od wiatru, przypalił papierosa i zaczął mówić -no i wyjebali mnie z tego cyrku-mówił przepitym głosem i sam był trochę nietrzeźwy Wypowiadał się pół zdaniami, przerywał mowę paląc ,jakby bał się że wiatr wypali mu papierosa ,palił szybko - szef wypłacił mi chociaż trochę pieniędzy, to mam za co wrócić do Gdyni Reszcie nawet złotówki nie dał, w sumie mu się nie dziwnie, jakbym ja prowadził taki interes i ktoś by wypuścił w nocy tygrysa z klatki to też bym wywalił na zbity pysk -a gdzie reszta. zapytałem -piją w barze,ukradli w nocy z cyrku aluminiowe podesty i sprzedali na złomie.od przygasającego peta podpalił drugiego -wracam do żony,nie chce widzieć jej miny Miał torbę podróżną na ramieniu i był cały uwalony w samarze Skręcił w kierunku stacji i machnął na pożegnanie. Niezły cyrk, pomyślałem.
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie