Przejdź do treści

rozkołysane łąki

Natura
smród spalonego sprzęgła miesza się z wonią kwiatów i zwierząt w rui szarpie i kołysze wbija kolczatkę w naprężony kark do przodu na boki do przodu na boki narcyz stanął mi na łapie na boki do przodu lawenda wysiadła na boki na boki z lewej przeciska się coś nieokreślonego jakby konwalia z nutką pysznego śledzika na boki do przodu niestrawiona ropa i piżmo na bo.... wyrzyguję całe śniadanie prosto na storczyka próbuję zamerdać patrzy na wymiociny rewanżuje się tym samym a ja wciągam kwaśny odór i po raz pierwszy rozpoznaję w niej człowieka wysiadamy razem zapalić po papierosku
106 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie