Przejdź do treści

Kiedy patrzysz na mnie

Miłosne
Źrenice w nieznajomy kształt przeistoczyły swe oblicze Wiruje w nich to co nieuchwytne dłoniom spragnionym Próbuję złapać ten promień słońca w chłodnej garści ogrzać zgrabiałe palce złudzeniem Do czasu aż powieki w spoczynek zapadną Szaleńcem być mi dane co tańczy w słońcu Twego spojrzenia Choć nie pojmuje i pojąc nie pragnie
119 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie