Przejdź do treści

Wojski po polowaniu

Natenczas Wojski podniósł z ulicy pogięty jakiś pet upalony, podeptany, zmięty, jak wąż boa, oburącz do ust go przycisnął, wyjął zapałki, potarł i płomyk zabłysnął, przymknął powieki i wciągnął dymek do brzucha, wypuścił obłok, mglisty, jakby na kształt ducha. Znów się zaciągnął, dym jak wicher niewstrzymany niesie się i wypełnia całą przestrzeń bramy, umilkli kumple, stali żule urzeczeni, mocą, czystością, smakiem i rodzajem woni, Wojski cały kunszt, którym niegdyś w Litwie słynął, jeszcze raz przed nosami zdziwionych rozwinął.
66 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Młoda 15 lat temu
ś w i e t n y :) gratuluję pomysłu !
DARTANIAN 110 15 lat temu
Świetnie waść to napisałeś masz tu plusa w skórze niedźwiedzia:-)
artpla 15 lat temu
rozwinąłeś Waść wersję:)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie