Przejdź do treści

adimere

O śmierci
Ona - nieubłagana, Jednego dnia nienasycona dama zabiera Wszystkich. Oni - nie zawinili. Sumienie ich tknęło i nie czekali ani chwili Żeby urwać ten dzień. Nieszczęsny dzień. Nie czas na carpe diem, nie czas na poematy. W tych chwilach na nic wiedza, doktoraty. Na nic złote prawdy Ani miłość zamknięta w dwóch słowach. Nie, nie czekali ani chwili, Swoją duszę i ciało utopili Między niebem, a piekłem. A serce zostawili, rozdarte i pełne zagadek. Dla ludzi, którzy kochali I dla płaczących matek.
41 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie