Przejdź do treści

a potem umrę dla ciebie

bywam poezją kiedy się rodzę co świt i każdym rankiem tworzę rozmowy z moim bogiem nad krzyżem milcząc nie podrywam zbyt wiele jedynie poziom boleści automatycznie przetwarzam na słowa pełne w dłoniach żaden inny deszcz nie krzyczy tak głośno przerywam milczenie mówiąc spokojnie krople są jedynie po to by cię kochać o bezkobieciu staram się zapomnieć a dotyk jest zawsze z kolejnym życiem do odzysku lewitując pośród ty i ja kiedy znów możesz ale nie musisz powiedz mi jeszcze raz że bywasz poezją kiedy się rodzę...
89 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie