Przejdź do treści

konstelacje o jedno niebo za blisko

jednych stać jedynie na telefon drudzy nie potrafią nawet zadbać o porządki w szafie wcale nie jest łatwo kawa papieros i twoja miniatura codzienność która nie pozwala czasami być jak dębowe krzesło masywne mocne nie do zniszczenia a chciałoby się usiąść w piżamie na przeciwko gdzie twoja twarz uśmiecha nad cumulusami czerwone wino i kiedyś nad morzem zachody czy wschody to wszystko jedno w myśl lata ułożone stopy za dłonie usta w wiecznym niedosycie nie bałaś się wtedy niczego pod warstwami ciebie byłem ja i tylko krew buzowała bardziej niż kołysanka pełna niecierpliwych spojrzeń śpiewana specjalnie dla twoich oczu a teraz pojedynczość chora na kalectwo tak bardzo chciałbym się przydać za sześćdziesiąt dziewięć groszy na minutę zadzwoń serca nadal nie są rozliczone
143 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Pinokio 11 lat temu
przegadane nic o niczym, mniemam, iż wiesz, co mam na myśli.
firlo 11 lat temu
NIE MNIEMAJ, BO NAWET TEGO NIE UMIESZ... L)
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie