Przejdź do treści

bez dotyku

kominek dawno wygasł tylko pustka jeszcze dymi kolacja przy zniczach oczami tulę zerwane głogi leżą luzem więdną tak samo spragnione księżyc i drzewa już nie patrzą nie śmieją się wraz jak niegdyś twoje oczy w ciszy ptaki poszły skubać pióra też zapomniały jak się lata tylko niewypowiedziane słowa wykolejone jak stutonowy pociąg porozrzucały ból po torach na sztywnym obrusie łzy zmieszane z brudem butelka johnego zimna przesłodzona herbata parzy usta goryczą kawałek spleśniałej pizzy i puste krzesło w tym wszystkim określić siebie jakże ciężko
72 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

30 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie