Przejdź do treści

bo lalki mają to do siebie

z niedomkniętych rozmyślań znad zamkniętych okien mrugnięciem powiek szybszym niż przeciąg pamiętam tylko że światło bez świateł w tunelu będzie co ma być a blizny pozostają na dotyku zachciało mi się że będę szczęśliwy ot tak po prostu jak to zwykle w bajkach szeptałaś na ucho z dziewiątego piętra opowieści z kredensu nad przepaścią szuflad był i słowik i pieśni półkrwi pełne trelu o zdradzie pomiędzy skrzydłami krążę teraz jak ten strach na wróble ubrany w łachmany ale z dziarską miną kiedy przede wszystkim planowałem radość odstraszasz rozkosz w nierozliczonym umyślnie mówię dosyć maleńka sercu zawdzięczam to że jestem ktokolwiek widział ktokolwiek wie ten skrzyżowany ucieczkami w szarość ubiera mnie w ciebie po raz ostatni pociągałaś za sznurki pełna z konieczności pieszczot i zdjęć ukrytych skrzętnie w portfelu jedwabnych chusteczek zapłakanych nocą przywłaszczeniem bólu ogromnym z pustych ramion opowiadanie o wymyślonej w świecie absurdów genetycznie naiwność_ osadzony na gabicie wyróżniam się zamachowymi ruchami
77 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
lalek oczy nocą nie świecą jak człowieka nawet z dziewiątego pietra w:)
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie