Przejdź do treści

na skrzyżowaniu koniczyny

na łące pełnej uśmiechów zakwitły bociany ufne w żaby rozrechotane ponad trawy gdzie czterolistną nie zawsze życie kończy się lub zaczyna wygłodzeni o rzeczach nie całkiem widzialni zatrzymujemy czas pod choinkę poezji w prezencie wśród wolnych owadów uprowadzeni w kokardki podarunkami do szaleństwa niebo nieskazitelnie czyste odmienia chmury przez przypadki twoje piersi uciekają na drzewa a z tego właśnie biorą się liście twoje najbardziej kiedy mnie nie wypada bez wspomnień pomijać przemyśleń o pogodzie bo masz w sobie aurę wystarczające by wskrzesić apetyt_ kwiecista ponad normę ogarniasz nektar robisz to specjalnie z zapachem piekła za pan brat pełna uśmiechów na łące obfitej w żaby rodząc bociany warte grzechu
75 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie