Przejdź do treści

całaty

madame sens gene w perspektywie związków poziomych pozostajesz po ukosie na równoważni pochylony nad pamiętnikiem zapisuję resztki krzywych wspomnień na szali postawiłem wiele zderzając oczy twarzą w twarz ze słońcem kilka promieni uszczknąłem dla nas w powiekach mrużonych bo tak lepiej pozostawiając sens światła w tunelu jeszcze tylko zaciągnę się dymem potem spalę kilka mostów pełnych tęczy o twarzy dziecka zapisanej nocami malowanymi niekolorową kredką odpowiesz mi tak kochanie mogliśmy wiele lecz wszystko popsułeś przyszłość wyssaną z palca który był bogiem i jeszcze kilka innych pragnień teraz w aspekcie czasu wyginam jutro w chińskie osiem rozpamiętując studnie bez dna kiedy byłaś mi wodą pełną przebudzeń piekło niebo madame sens gene w dom ubrana poza światem słowami przesianymi niczym piach a krew się leje a krew się broczy wyglądasz z goła inaczej pozwól odpocznę absurdalnie bez ciebie źle z tobą jeszcze gorzej wiatru w polu uczę się na pamięć kiedy pachniesz jak zwykle piękna
57 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Wspaniały:))))guerre dans l'amour...:) a i tak kochamyyy
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie