Przejdź do treści

gdzieś kiedyś

zielony ogród w teatrze paranoi koszerny zejdę ze spalonej sceny rewolucja świateł nie wystarczy może zdążę jeszcze na kwadrans miłości w nowym oczekiwaniu na sen kiedy maj zagra na skrzypcach wystąpię w bezimiennej roli a ty będziesz jedynym widzem spektaklu bez dylematów bo szczęście nie będzie już wiatrem wtedy dowiesz się kim jestem doświadczona bez znieczulenia przestając byc nieobecną nie zapomnisz objawionych obrazów a uleczony z koszmarów czas przeszły otworzy nam bramy do jutra na naszej scenie zakwitną jabłonie
55 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ogród 13 lat temu
tak myślę, że się w końcu przedstawi i będzie wiadomo w czym rzecz::)
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie