Przejdź do treści

małe apokalipsy

przypływy odpływy rozbijanie szklanek wzgórza dalekie i bliskie upływem czasu bezradna codzienność zniewolenia nadzieja ukryta skrzętnie w zakamarkach wszechobecne jak powietrze wypalają swoje piętno powyżej obietnic wyobraźnia płata figle a przecież miało być tak pięknie trochę dźwięku i koloru tli się jeszcze jedynie pomiędzy wersami pierwsze dreszcze już dawno za nimi intymność od święta nie spełnia oczekiwań odkrywanie światła iluminacją przyzwyczajeń ginie w samotności utraconych pragnień jednak wbrew wszelkiej logice na huśtawce przetrwania skazani na niepewność niezniszczalni w krajobrazach dawnych wspomnień potrafią wybaczać_ wciąż usiłując kochać
92 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
frustracja zawsze człowieka dołuje,gdy jeden na górę wejdzie drugiego dowiozą jak też inny tylko ją opłynie ,jednak wbrew logice,w życiu nie trzeba umieć kochać tylko chcieć,bo człowiek światła nie odkrył tylko elektryk prąd a światłość oczy budzi w:):)
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie