Przejdź do treści

na imię miał wiatr

w okruchach zapajęczonych snów umieszczony pośrodku życia po omacku na przekór wszelkim przepowiedniom wyrósł z ziemi tylko trochę kwiatem drzwiami powietrzem tracąc skrzydła perspektyw z przyczyn opozycji obwodnic nad poziomami pokój z widokiem na wiosnę ofiarował jesieni platoniczne doznania związku niczym wariacje na temat pluszowego misia napotkały na litą skałę która nie umiała się skruszyć obecny całym sobą tkwił w fatum modlitwy o martwe wreszcie dostał porannych mdłości zwątpiwszy w ptaki popękał nicością białych mew powiedział dość to nie moje znaczeniem przebudzeń nagle w promieniach słońca olśniony ujrzał blask niebiańskiej perspektywa czterolistnej stała się faktem powiał od nowa
70 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 13 lat temu
jak to wiatr Tajfunem jest jak i ciepłym Zefirkiem teraz niech ciepło grzeje w:):)
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie