Przejdź do treści

nie całkiem koszmarkowo-sennie

za bramą najcichszego przedmieścia taki ktoś kto czuje zapach twojego pragnienia w ruinach starego kościoła śni o śliwach na wspomnienie pewnej węgierki mgła tylko romantyczne ciało leży na drodze i patrzy na dziury w niebie a obok koza która pachnie zbożem uśmiecha się żarłocznie wyjadając trawę z wiersza ty gdzieś pomiędzy słowami dajesz wykłady o ciszy czerpiesz z dzbana póki ujęcie trwa ja w trzecim pokoju nie mam nic do ukrycia dotykam twoich oczu morska zieleń w konserwatorium znoszonych śladów o świcie bogów podarowuję ci różę z kenii i nagle awaria weny tylko sen pozostaje snem
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

17 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie