Przejdź do treści

niedopałek

stojąc na posklejanym parapecie zwrócony twarzą pod wiatr w kolejce do ciebie pytałem słońca odpowiedzi utożsamiając ze światłem teraz na zmęczonym tle twoich ukołyszeń zostawiam jedynie jasne ślady mając do wyboru pomiędzy tym że pragnąłem rozebrać cię z łez byś mogła posiąść nieskończone jutro a jego dotykiem pospinanym na agrafki zawsze wybierasz cielesność cóż miłość to kłamstwo ale nie martw się pstryknęłaś powoli dogasam
43 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie