Przejdź do treści

udając kamień

przed lustrem ćwiczysz umiejętność bycia przezroczystą gdy pęka odbicie staje się wyraźne to taka gra której wciąż ci mało by wyprostować krzywizny wędruje do świtu pod poduszką czyjaś dłoń a oczy masz zamknięte światło wpuszczasz jedynie pragnieniami nie potrafiąc ukryć braku równowagi kiedy miłość zakrada się od zewnętrznej pożądanie nie mieszka już w szafie przestaje szeptać krzyczy bronisz się uciekasz myślami do nieba chcąc zatrzymać relacje naiwności ale to tylko ślepy krzyk dobrze wiesz że jesteś bezbronna szkoda tylko że to nie ja jestem farciarz
44 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Fajna puenta...;))
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie