Przejdź do treści

okruchami

czasami tak bywa że zima przychodzi jesienią patrzę w lustro taki bałwan na przekór w pogoni za wiatrem przez przypadek zaszalały romantycznie przyszłaś do mnie jeszcze wiosną kiedy liście nabierały zieleni wdarłaś w mój świat jak pani umysłu snami które czasami się spełniają wtedy wołałaś po imieniu potem jesienią dowiedziałem się że on ten qtas który dał ci promocję na przejażdżkę spędził z tobą dzień na ławce nawiązując erotyczne kontakty ubrany w spodnie z kantami które tłuką się o dupy w ten sposób zachwyt nad światem rozpuściłaś wraz ze spadłym śniegiem tak lekko jak rozpuszczałaś włosy w czasach kiedy jeszcze obojgu nam było dobrze teraz szczebioczesz wiatrem zła na jesień którą przysypałaś zimą jak ptaka karmisz jedynie
59 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 13 lat temu
jak ptaka
karmisz jedynie 'w:)
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie