Przejdź do treści

pani wybaczy

co by tu jeszcze w ogrodzie niepewności gdybyś pierwsza zatrzymała czas złapany zmysłami w wiosenny pejzaż choć na chwilę na kilka zaledwie sekund namiętności najskrytsze pragnienia i to nie tylko te moje obyłyby się bez obłędu a tak trud rozstania kołysze śmierć nienarodzonej miłości erozja suchej łzy na policzku wspomnieniem twoich ust i nawet dziękuję przepraszam jest takie oklepane a ja słowa przelewam na papier w altanie lirycznych pożegnań tylko niezapominajki kwitną jak szalone w spazmach strachu idzie zwariować muszę się uwolnić
51 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

31 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie