Przejdź do treści

pani zaginionych nocy

ukryta w niechęć wodzisz oczami na pokuszenie pod zenit nieba by zaraz na dno piekieł nie jestem aż tak rozciągliwy znowu mnie wozisz czterdzieści na północ i w prawo wschód ku zimie na taczkach kokiety z krzywych uśmiechów i seryjnie puszczanych mrugnięć przelewając z pustego w próżnię zamykasz wieczność w dwa wyjścia patrząc wstecz bywasz dalekowzroczna w pogoni za wiatrem który usiłowałem złapać w krople pod prysznicem nadinterpretacji trwamy obok a ja wciąż czuję smak twoich ust wszystkimi miesiącami wiosny jestem jak wypalanie traw by przyszły zagojone świty owinięte w niewyspane koce
54 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Po raz kolejny mnie zaskakujesz... Ciekawy wiersz :)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie